Dziewięć lat stary kot nazwany Glitter, który mieszkał w Szwecji, i zniknął nagle pojawił się we Francji - więcej niż jeden i pół tysiąca kilometrów od jego domu. Jak się tam dostał, nie wiadomo.

Właściciel Glitter, Sammy Carlsson, mieszka w mieścieBrumella. Powiedział, że kot często uciekał z domu i był nieobecny przez tydzień, ale potem wrócił. Ale pewnego dnia Glitter nie wrócił do domu, a gospodarz zaczął się martwić.

Nagle, 20 listopada, Karlsson otrzymał telefon od miasta Nîmes na południu Francji i zapytano go, czy zna Glittera. Szwed myślał, że Francuzi żartują, ale przysłano mu fotografię i okazało się, że to jego kot.

Informacje o gospodarzu zostały zapisane za pomocą specjalnego mikroprocesora przyszytego do skóry zwierzęcia.

Podróż kota!

Źródło: thelocal.se

Komentarze 0